Krzysztof Galicki – pierwszy wśród równych. 

            I Liceum od dawna już podkreśla, jak ważna jest dla niego tradycja, będąca źródłem wzorców, ale i mobilizująca do osiągania sukcesów, pobudzająca intelektualny rozwój uczniów. Dlatego liceum postanowiło uczcić pamięć wybitnego naukowca i absolwenta szkoły pamiątkową tablicą ufundowaną przez przedstawicieli rocznika 1977, do którego należał Profesor Galicki. Uroczystość zespalała się z działaniami Rady Miasta, która już wcześniej uhonorowała tego zasłużonego dla nauki oleśniczanina, nazywając jego nazwiskiem rondo znajdujące się u zbiegu ulic Reja, Chopina i 3 Maja. Dlatego też przygotowaną przez szkołę galę rozpoczęło oficjalne odczytanie uchwały Rady Miasta w obecności zaproszonych gości – władz miasta i powiatu, przedstawicieli instytucji samorządowych, pracowników naukowych Uniwersytetu Wrocławskiego, absolwentów, nauczycieli (byłych i obecnych) oraz uczniów.

Galeria zdjęć

Wspomnienia o Krzysztofie Galickim – film

Gościem szczególnym była Pani Krystyna Galicka – matka Krzysztofa Galickiego – wyraźnie wzruszona przebiegiem uroczystości.  W dalszej jej części – oprócz oficjalnych wystąpień, miała miejsce projekcja filmu przedstawiającego sylwetkę uczonego. Szczególnie przejmujące były wspomnienia matki naukowca oraz Józefa Stojanowskiego, członka Rady Miasta i emerytowanego nauczyciela ILO, który od lat był orędownikiem uczczenia dokonań Krzysztofa Galickiego, byłego ucznia. Uroczystość zakończyło odsłonięcie pamiątkowej tablicy. Będzie ona umieszczona przed pracownią matematyczną i trudno sobie wyobrazić lepsze miejsce, upamiętniające człowieka rozmiłowanego w matematyce i na tym polu osiągającego sukcesy. Żartobliwie – można powiedzieć, będzie zapraszać do intelektualnej przygody i sprawi, że matematyka stanie się już nie tylko przyjemnością, ale wręcz rozkoszą dla kolejnych roczników licealistów.

Wydarzenie przygotował zespół nauczycieli przedmiotów matematyczno- przyrodniczych oraz klasa 1 a pod kierunkiem wychowawczyni pani Magdaleny Czarkowskiej. Działania absolwentów rocznika 1977 koordynował pan Ludwik Marhefkay.

Przy okazji tej uroczystości zasadne jest przedstawienie postaci pochodzącego z Oleśnicy naukowca i postawienie pytania o wartość prezentowanej przez niego postawy, jej atrakcyjność dla młodego człowieka, przyszłego ucznia szkoły.
Krzysztof Galicki – przedwcześnie zmarły, wybitny fizyk i matematyk, należy do pokolenia uzdolnionej młodzieży, która w latach 70 – tych kreowała największe sukcesy oleśnickiej „Jedynki” . To wtedy właśnie szkoła stała się „kuźnią talentów” (tych aspiracji nie wyzbyła się do tej pory) i wtedy nastąpił „złoty wiek” w jej historii potwierdzony wieloma sukcesami uczniów w olimpiadach przedmiotowych – w tym z przedmiotów ścisłych. To wtedy również nauka w liceum stała się dla wielu z nich początkiem drogi do akademickich karier. Przypadek Profesora Galickiego jest, zatem typowy i zrazem wyjątkowy – typowy, bo szkoła może się poszczycić wieloma utalentowanymi absolwentami, którzy poświęcili się nauce, wyjątkowy ze względu na międzynarodowy rozgłos i uznanie, jakie zdobył zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak w Europie, oraz rozległość naukowych zainteresowań. Przeglądając biogram Profesora, można w mim znaleźć informacje na temat kolejnych etapów szybkiej i błyskotliwej akademickiej kariery, współpracy z najlepszymi na świecie placówkami badawczymi oraz naukowcami ( np. już, 1984 jako stypendysta pracował w kierowanym przez laureata Nagrody Nobla C. N. Yanga instytucie fizyki teoretycznej funkcjonującym przy Stanowym Uniwersytecie Nowego Jorku). Można dowiedzieć się o bogatym dorobku naukowym publikowanym w najlepszych periodykach matematycznych i fizycznych i szeroko zakrojonej działalności wykładowej prowadzonej na katedrach uniwersyteckich i w instytutach naukowych całego świata. Do końca życia najsilniej związany był ze stanowym Uniwersytetem Nowego Meksyku w Albuquerque – tym samym, gdzie przez pewien czas, zaraz po II wojnie światowej pracował Stanisław Ulam, jeden z najwybitniejszych polskich matematyków, wywodzący się przedwojennej „szkoły lwowskiej”.  Można wiec powiedzieć, że nauki ścisłe były największą „miłością” Profesora, ale nie jedyną. Drugą był sport – i to ten szczególnie wymagający zarówno siły fizycznej, jak charakteru – wspinaczka wysokogórska.  Dlatego z upodobaniem wspinał się po szwajcarskich Alpach, celem jego wypraw były również Góry Skaliste czy Wielki Kanion w Colorado. Uwielbiał też pływać.
Mając na uwadze dokonania i biografię Krzysztofa Galickiego, można stwierdzić, że był człowiekiem sukcesu – ale nie w tym znaczeniu, jakie temu słowu nadają współczesne media, kojarząc je z tanim blichtrem czy zamożnością. Sukcesu, na który składa się trwały ślad odciśnięty w nauce, sukcesu mierzonego poczuciem satysfakcji płynącej z możliwości rozwijania pasji, wreszcie – sukcesu opartego na cierpliwym wysiłku. Biografia Profesora zdaje się mówić – uwierz w swój talent. Kochaj to, co robisz. Idź własną drogą tam, dokąd gna cię ciekawość. Lecz słuchaj tych, którzy mogą cię wiele nauczyć, współpracuj…

Pozostaje jeszcze pogratulować pomysłu, że takiego patrona będzie mieć pracownia matematyczna w ILO i żywić nadzieję, że jego duch nie skłóci się duchem Juliusza Słowackiego. Należy sądzić, że tak się nie stanie, w końcu obaj robili to samo – opisywali wszechświat – jeden językiem matematyki, drugi poezji.

                                                                                                            Aleksander Radzyniak