Bywają wielkie zbrodnie na świecie, ale chyba największą jest zabić miłość… tak, słowami prezesowej Zasławskiej, można by skomentować spektakl teatralny zrealizowany według Lalki Bolesława Prusa. Słowo „według”  oznacza, że adaptator, biorąc się do scenicznej przeróbki, postępował za autorem powieści, zachował przebieg akcji (oczywiście przy nieuniknionych w takich razach skrótach tekstu), respektując wymowę utworu, realia i couleur locale. Twórcy tego widowiska z Teatru Scena Polska z Czeskiego Cieszyna w błyskawicznym tempie przenosili nas z mieszczańsko-arystokratycznego salonu na dworzec kolejowy(z którego nawet odjeżdżał pociąg!); ze sklepu Rzeckiego do paryskiego laboratorium, gdzie gościł Wokulski; czy z ogrodów prezesowej Zasławskiej na warszawską ulicę. A wszystko z wielką dbałością o klasyczny kostium i stylowe wnętrza. Przedstawienie zaskoczyło wiernością wobec powieściowego oryginału, ale nie była to sceniczna kopia książki Prusa. Ogromnym skrótom poddane zostały wywody Rzeckiego z „Pamiętnika starego subiekta”, znikła silnie antysemicka wymowa przemian w sklepie Wokulskiego, w ogóle nie było postaci Heleny Stawskiej, a kamienica Łęckich została sprowadzona tylko do przedmiotu licytacji. Jednak fabuła okazała się spójna, łatwa do zrozumienia dla osób znających powieść Prusa i dla tych, którym losy Wokulskiego i Łęckiej były dotychczas zupełnie obce. Twórcy przedstawienia postawili na wyeksponowanie uczucia, którego siła raz buduje, innym razem niszczy, doprowadza do zdobycia majątku, a za chwilę pcha pod koła pociągu, dodaje skrzydeł i nadaje sensu życiu, a za chwilę spycha w otchłań rozpaczy, wybacza wszystkich kochanków, aby za moment nie przebaczyć jednej chwili zapomnienia…

Opiekunami uczniów były Panie: Anetta Adamczuk, Justyna Krupka, Ewa Świerczyńska, Agnieszka Tekień