Ach, co to był za projekt!

Minęło już kilka dni od powrotu do domu, a nadal z rozrzewnieniem wspominamy te 10 dni spędzonych w Magdeburgu w ramach europejskiego projektu Erasmus+  EuroTenderPoints.  Założeniem projektu była współpraca grup młodzieży  z czterech państw: Niemiec, Czech, Rumunii i Polski w celu przygotowania i realizacji programu składającego się z warsztatów (taniec, film, fotografia, blog), debat, gier i zabaw integrujących i językowych oraz wycieczek. Przy wsparciu doświadczonych  liderów uczestnicy rozwinęli swoje umiejętności językowe i praktyczne, odkryli nowe kultury i wzmocnili wartości takie jak demokracja, współpraca i solidarność.

Zachęcam do przeczytania relacji naszych uczennic z pobytu w Magdeburgu a po więcej informacji z tego co się działo na miejscu zapraszam na bloga tworzonego przez uczestników projektu: http://eurotender.wordpress.com/.

W dniach 6-16 października uczestniczyłam wraz z innymi uczniami z naszego powiatu w projekcie EuroTenderPoints, w ramach którego spotkałam się z blisko czterdziestoma osobami z Polski, Czech, Rumunii i Niemiec. Podczas pobytu w Magdeburgu mieliśmy możliwość wzięcia udziału w jednym z czterech warsztatów: tanecznych, filmowych, fotograficznych i z blogowania. Oprócz wiedzy i umiejętności nabytych przeze mnie podczas kursu fotograficznego, miałam też wspaniałą możliwość polepszenia swojego angielskiego, a także zobaczenia wielu niebanalnych miejsc podczas zwiedzania Magdeburga, Berlina i Lipska. Według mnie najlepszym aspektem tej wymiany była jednak możliwość poznania ludzi z innych krajów, a także ich tradycji, języka i kultury.

Projekt ten był dla mnie świetnym doświadczeniem i mam nadzieje, że uda mi się w przyszłości również wziąć udział w podobnym przedsięwzięciu.

Martyna, klasa II I LO

W poniedziałek, szóstego października, nadszedł długo wyczekiwany czas wycieczki do Magdeburga. Około godziny dwunastej, w pełnym składzie (tj. dwanaście osób) wsiedliśmy do pociągu. Podróż była naprawdę przyjemna – niemieckie środki komunikacji są czyste i zadbane. Wieczorem, zmęczeni ale pełni wrażeń,  dotarliśmy na miejsce. Tam przywitała nas Jana, przemiła Niemka i liderka projektu. Na miejscu byli już także   Czesi i Rumuni.

Następnego dnia przyszedł czas na wybór warsztatów. Decyzja nie należała  do łatwych, ponieważ oferta każdego z prowadzących była bardzo kusząca, Gdybym tylko mogła, wzięłabym udział we wszystkich workshop’ach, jednak ostatecznie zdecydowałam się na taniec.  Pod okiem Chrisa, naszego instruktora, uczyliśmy  się m.in. breakingu i powiem szczerze, podczas 8- godzinnych warsztatów  dawaliśmy z siebie naprawdę wszystko.  Co ambitniejsi zostawali też po zajęciach, by nauczyć się czegoś nadprogramowo.

Jeśli chodzi o instruktora tańca, Chrisa, mogę śmiało powiedzieć, że był  człowiekiem z wielkim poczuciem humoru, co pomagało nam nie zrażać się niepowodzeniami. Pewnego dnia zdarzyło mu się tańczyć z pomarańczowym ręcznikiem na głowie, a nnym razem, w ramach ćwiczeń, kazał nam położyć się na podłodze, zamknąć oczy i udawać, że śpimy. Zabawne sytuacje pojawiały się także podczas wzajemnej nauki języka: gdy zapytał polską część grupy o jakieś słówka powiedziałam ,,łyżeczka” i nim zdążyłam je przetłumaczyć, Chris zapytał, czy to zwierzątko.

Chris tańczył niesamowicie – był prawdziwym ,,dancing machine”. Nam niestety nie szło tak dobrze, o czym świadczyły liczne siniaki i obtłuczenia, ale mimo wszystko dużo ćwiczyliśmy i dobrze się przy tym bawiliśmy.

Chociaż językiem używanym na co dzień był oczywiście angielski staraliśmy się także uczyć  wielu  bardziej lub mniej przydatnych zwrotów i słówek w różnych językach. Okazało się, że polski jest zbyt trudny dla obcokrajowców, więc w głównej mierze zajęliśmy się rumuńskim. Kacper próbował co prawda nauczyć Rumunów deklinacji i koniugacji, jednak z marnym skutkiem. Hasłem wycieczki stał się rumuński zwrot ,,Nu putem muncii fara ceai” (,,nie możemy pracować bez herbaty”). Bardzo często, gdy ktoś podchodził do czajnika, by zaparzyć sobie herbaty lub dreptał z kubeczkiem po korytarzu dało się słyszeć właśnie to motto. Przy posiłkach polska grupa mówiła wszystkim dookoła ,,pofta buna” (smacznego), a na wycieczkach wyciągaliśmy nasze peněženki (portfele po czesku). Wydaje mi się, że to właśnie Polacy byli najbardziej zaangażowani w poznawanie nowych słów… Wieczorami Nikola próbowała nauczyć mnie i Patryka wymowy czeskiej literki Ř, co często wywoływało salwy śmiechu – w naszym wykonaniu brzmiało to naprawdę komicznie.

Jestem naprawdę zadowolona z wycieczki, poznałam  wielu ciekawych ludzi, zwiedziłam Magdeburg, Lipsk i Berlin a co najważniejsze nauczyłam się wiele o innych krajach.    Te dziesięć dni, które spędziłam w Niemczech minęły zdecydowanie za szybko i gdybym tylko mogła, zostałabym tam na dłużej.

Beata, klasa I I LO

Podczas pobytu w Magdeburgu w ramach projektu EuroTenderPoints uczestniczyłam w warsztatach filmowych. Zajęcia te pokazały mi, że przy odrobinie kreatywności oraz współpracy z otwartymi, pomysłowymi ludźmi nie można narzekać na brak dobrej zabawy. Najtrudniejszym elementem pracy na planie jest niewątpliwie wykreowanie fabuły i stworzenie scenariusza. Kolejne etapy powstawania filmu wymagają ścisłej współpracy całej grupy – reżysera, aktorów, kamerzysty oraz osób odpowiedzialnych za oświetlenie, kostiumy czy rekwizyty. Nagrywanie scen uważam – z punktu widzenia aktorki – za najciekawszy element pracy nad filmem. Etap ten daje również sporo satysfakcji, kiedy dana scena zostaje odtworzona w taki sposób, że mam poczucie, iż dałam z siebie wszystko. Myślę, że ponadto nabrałam dystansu do siebie, umiałam się zarówno śmiać z samej siebie, jak i również przyznać, że coś wychodzi mi całkiem dobrze. TO BYŁO EKSCYTUJĄCE PRZEŻYCIE I NIESAMOWITA PRZYGODA!

https://www.youtube.com/watch?v=DGUg1QON5FU&feature=youtu.be

Olena, klasa II I LO

Dnia 6-16 października bieżącego roku odbył się projekt EuroTenderPoints, który miał miejsce w Niemczech, w Magdeburgu. Miał on na celu zjednoczenie młodzieży z kilku państw (Niemcy, Polska, Czechy, Rumunia) i przeprowadzenie warsztatów z filmu, tańca, blogowania i fotografii.

W tym ostatnim z wymienionych brałam czynny udział i pracowałam na profesjonalnym sprzęcie pod okiem dwóch cierpliwych instruktorów: Matthiasa oraz Erica. Zapoznali nas oni z przeróżnymi technikami fotografii, zaznajomiliśmy się ze sprzętem używanym do robienia zdjęć i nauczyliśmy się korzystać z niego.

Podczas realizacji projektu nie tylko nauczyliśmy się wielu różnych rzeczy, ale przede wszystkim poznaliśmy wiele wspaniałych osób. W ciągu tych dziesięciu dni zdążyłam się zaprzyjaźnić z koleżankami i kolegami z innych krajów, poznać ich kulturę i obyczaje oraz język. Z wielką przyjemnością nauczyliśmy się zwrotów w różnych językach, również my nauczyliśmy naszych nowych przyjaciół niektórych słów po polsku. Dzięki czynnej komunikacji znacznie podszkoliliśmy nasze umiejętności w języku angielskim i pokonaliśmy bariery językowe.

Organizatorzy projektu zabrali nas również na trzy wspaniałe wycieczki: jedną do centrum Magdeburgu, drugą do Berlina, a trzecią do Leipzig. Zwiedziliśmy wiele pięknych zakątków miast i świetnie się bawiliśmy wykorzystując czas wolny.

Z wielkim żalem rozstaliśmy się z Magdeburgiem i nowymi przyjaciółmi. Z chęcią wzięłabym udział w projekcie jeszcze raz, mimo kilku zaległości w szkole. Nigdy nie zapomnę tego miejsca i poznanych osób.

Natalia klasa II I LO