XXXI Zlot Europejskiej Rodziny Szkół im. Juliusza Słowackiego



W dniach 9-11 czerwca 2016 r. odbył się kolejny Zlot zrzeszający szkoły zwane popularnie „Słowakami”. Uczestniczyły w nim delegacje z  16 szkół mających w nazwie za patrona romantycznego wieszcza, w tym dwie z zagranicy – z ukraińskiego Krzemieńca  i czeskiego Cieszyna. W tym roku miała miejsce jednak sytuacja szczególna, bowiem historia zatoczyła swoiste koło. Otóż,  do spotkania doszło  w miejscu, w którym  narodziła się idea tak rozumianej integracji  szkół – w IX LO we Wrocławiu. To    właśnie tu dwoje ludzi, p. Izabela Koziej (obecnie dyrektor wrocławskiej „dziewiątki”) i p. Andrzej Król (polonista-pasjonat z AZSO w Chorzowie) – ulegając  owej „sile fatalnej”  ukrytej w twórczości Słowackiego, postanowili zaprosić do współpracy rozsiane po całej Polsce „Słowaki”, z czasem również i te, które działały poza granicami kraju . To właśnie tu, we Wrocławiu, odbył się pierwszy Zlot, dający początek pięknej tradycji spotkań, służących propagowaniu  wiedzy o życiu i twórczości poety, rozbudzaniu wrażliwości na poezję oraz poznawaniu   kultury i historii „małych ojczyzn”, w których znajdują się zrzeszone w Rodzinie szkoły. Ten właśnie powrót „do źródeł” kształtował niepowtarzalny klimat tegorocznego Zlotu.

Galeria zdjęć

               Organizatorzy zaplanowali niezwykle bogaty i różnorodny program. Składały się nań m.in. przygotowane przez młodzież IX LO wieczory poetyckie, interesujące wykłady naukowe na temat okresu mistycznego w twórczości  Słowackiego (prof. Krzysztofa Bilińskiego) czy dramaturgicznego dorobku Fredry ( dra Grzegorza Polaka). Młodzież  zwiedzała Panoramę Racławicką. W Ossolineum mogła zobaczyć rękopisy dzieł Henryka Sienkiewicza, a w Muzeum Pana Tadeusza -oryginał rękopisu epopei Mickiewicza. Wyjątkowym wydarzeniem była wizyta w Muzeum Narodowym na wystawie „Modna i już! Moda w PRL”. Jak się okazuje – wbrew stereotypom,  ten trudny a niekiedy bolesny dla Polaków czas obfitował w modę ciekawą i oryginalną, przewyższającą pomysłowością i starannością wykonania produkty ze współczesnych „sieciówek”. Nawiasem mówiąc, kto jeszcze nie był na tej wystawie, to powinien koniecznie to zrobić – jeśli jej  nie obejrzy, będzie miał czego żałować.
Ważną częścią corocznych spotkań są konkursy, podczas których uczestnicy Zlotów mogą wykazać się znajomością życia i twórczości Słowackiego oraz  artystyczną interpretacją utworów poety. To one budzą najwięcej – co zrozumiałe – emocji, ale  takich pozytywnych, bo wynikających ze szlachetnej rywalizacji. Tak też było i w tym roku. I jak co roku uczestnicy reprezentowali bardzo wysoki i wyrównany poziom, dlatego zwycięzców od pokonanych dzielił tylko „włos”.
Naszą szkołę godnie reprezentowali podczas Zlotu Oliwia Jaroszewicz z IIa i Agnieszka Posłuszny z Ic (która zajęła  bardzo dobre VII miejsce w Konkursie Wiedzy o Życiu i Twórczości Słowackiego). Opiekunem  był Aleksander Radzyniak, któremu udało się wymyślić  nazwę dla  ciastka, zainspirowaną dziełem romantycznego wieszcza i tym sposobem zwyciężyć w konkursie „literacko-kulinarnym”. Owa nazwa to: „torcik genezyjski”.