Psychologiczno – muzyczna sesja terapeutyczna w Teatrze Polskim
21 października 2016
20 października 2016 r. uczniowie klas pierwszych naszego Liceum mieli ogromną przyjemność oglądać spektakl „Dwadzieścia najśmieszniejszych piosenek na świecie” wystawiany na scenie Teatru Polskiego we Wrocławiu. Reżyserem przedstawienia był Jerzy Satanowski a odtwórcą głównej roli – jak zwykle fenomenalny – Mariusz Kiljan. Gdy za oknem jesień, plucha i szarość, a w serce wkrada się chłód, recital Kiljana pełen dowcipu, czasem rubasznego humoru, ironii i groteski oferuje widzowi okazję do uwalniającego (terapeutycznego?) śmiechu.Koncepcja utrzymania całego spektaklu w konwencji seansu psychologicznego przerywanego piosenkami jest pomyłem wyjątkowo trafnym. Dobór utworów i okraszenie ich komentarzem medyczno-terapeutycznym zaczerpniętym ze „Schizofrenii” Antoniego Kępińskiego pogłębiają poczucie groteskowości zarówno bohaterów jak i sytuacji.
Kiljan – jako aktor – tworzy na scenie nie jedną, lecz dwadzieścia zaskakująco różnych postaci, które łączy jedno: są tak samo zagubione w świecie zewnętrznym, na który usiłują się zamknąć –stwarzając sobie swoją własną, bezpieczną rzeczywistość. Neurotyczny bokser w piosence Włodzimierza Wysockiego, zakompleksiony kandydat na idola rozhisteryzowanego tłumu śpiewający „Do łezki łezka”, metroseksualny dyktator mody w „Wyglądasz jak anioł” Presleya, ogarnięty poczuciem misji pacjent szpitala psychiatrycznego w „Genialnym Wacku” Juliana Tuwima czy załamany brakiem powodzenia u płci przeciwnej niedoszły kochanek w „Już kąpiesz się nie dla mnie”, to kolejne postaci z katalogu Kępińskiego. Wykreowani bohaterowie (zwłaszcza w zderzeniu z profesjonalnie wyciszonym terapeutą ) są niezwykle przerysowani, a momentami wręcz demoniczni i groźni. Co najważniejsze, wszyscy oni fascynują dzięki perfekcyjnej grze aktorskiej Kiljana.
Dobór utworów może zachwycać, bo artysta świetnie interpretuje teksty takich mistrzów jak Jacques Brel, Janusz Kofta, Wojciech Młynarski, Agnieszka Osiecka, Elvis Presley, Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski, Andrzej Waligórski, Władimir Wysocki czy Sting.
Urokowi przedstawienia nie przeszkodziła nawet awaria prądu, bo świece na stole terapeuty tworzyły niezwykle intymny nastrój sesji i skłaniały publicznośćdo rozmów z aktorem .
Gdy „ o szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny i pluszcze jednaki miarowy niezmienny”, warto tę „deszczowość” odpędzić recitalem „Dwadzieścia najśmieszniejszych piosenek na świecie”. Polecamy!