Jakub Przysiężny wygrał konkurs i jedzie do Parlamentu Europejskiego



We wrześniu 2013 r. Regionalny Ośrodek Debat Międzynarodowych (www.rodm-wroclaw.pl) ogłosił konkurs na najlepszy esej pt. Granice Europy. Kilka dni temu zostały ogłoszone wynik. Najlepszą pracą okazał się esej Jakuba Przysiężnego z klasy 3c. Uroczystość wręczenia nagród: wyjazdu do Parlamentu Europejskiego oraz iPad Mini, odbyła się 5 grudnia 2013 roku w siedzibie Ośrodka przy pl. Biskupa Nankiera 17 we Wrocławiu. Nagrody wręczyli: Julius Pranevičius, Dyrektor Departamentu ds. Prezydencji w Radzie Unii Europejskiej w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Litwy oraz Michał Boniewski, Dyrektor Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej we Wrocławiu.
W trakcie spotkania nagrodzeni oraz uczestnicy mogli wziąć udział e – debacie dotyczącej prezydencji Litwy w Radzie Unii Europejskiej.
Opiekunem Jakuba była dr Anetta Grzesik- Robak
Serdecznie Jakubowi gratulujemy oraz życzymy owocnego i interesującego pobytu w Parlamencie Europejskim.

Oto treść pracy:
„ Granice Europy”

Europa to tradycja. To wielowiekowa kultura antyku i pełna napięć historia starożytnego Rzymu. To obozy zagłady i niewyjaśnione spory. Burzliwe rewolucje i powolna ewolucja w stronę pokoju. Mnóstwo płomieni i klika kropel wody. To przepych londyńskich wieżowców i niedostatek rumuńskich żebraków. Więc czym ona jest dla mnie dzisiaj, teraz, tutaj, dla maturzysty z małego miasta dorastającego w szczęśliwym pokoleniu wolnych Polaków?
Określanie granic czegokolwiek to zadanie niezwykle kontrowersyjne. Ustalając je, zawsze kogoś krzywdzimy. Mówimy o progach poprawności, normach przyzwoitości albo konturach państw. Przy takich rozliczeniach nie da się zadowolić każdego. Dobrym przykładem będzie traktat wersalski i niezadowolenie Włoch, które nie otrzymały oczekiwanych zdobyczy terytorialnych , a także Jałta po drugiej wojnie światowej. W wyniku decyzji tam podjętej Europa Wschodnia została ogrodzona żelazną kurtyną w zamian za światowy pokój, czyli spokój zachodu. Dzisiaj można zastanawiać się nad ustaleniem granic Europy, co wywołuje pewne spory. Trudno bowiem wydać wyrok nie pomijając nikogo, wyrok całkiem sprawiedliwy. Czy Turcja to kraj europejski? A co z Izraelem, bądź Azerbejdżanem?
Dla mnie takich ograniczeń nie ma, one po prostu nie istnieją. Europa to ludzie, nie kraje. W każdym państwie możemy dostrzec zachowania wskazujące na to, że jest to „centrum Europy” bądź jej zaścianek. Europa to różnorodność kulturowa. To paleta barw i uczta smaków. To księga pięknych, oryginalnych biografii. Wspólna nauka przodków i wzajemna radość spowodowana współdzieleniem tych niezwykłych ziem przez diametralnie odmiennych ludzi. Jako Europejczyk staram się szanować przedstawicieli innych kultur i czerpać z ich obyczajów i wartości, bo przecież to one stanowią o naszym bogactwie. Są naszym wewnętrznym skarbem, a ten przecież należy pomnażać przez nowe doświadczenia w obcowaniu z kulturą odmienną od rodzimej. Czy kontrasty na tym małym kontynencie nie są zdumiewające? Stonowany Szwed, a z drugiej strony wybuchowy Grek. Finki z włosami w kolorze blond i szpakowato- czarne Hiszpanki. Ale czy Europa to tylko kontynent, współrzędne na geograficznej mapie?
W mojej opinii stanowczo nie. Jak podkreśliłem, Europa to ludzie, a dla nas ludzi nie ma granic. Wszędzie tam gdzie przebywamy, mieszkamy jesteśmy nośnikami wartości, uczuć i stylu życia. To co kochamy, co wyznajemy nigdy nas nie opuszcza. Kto ma Europę w sercu „ będzie nią” także emigrując do pracy do Stanów Zjednoczonych czy wyjeżdżając na misję do Nigerii. Europejczyk to sposób życia: otwartość, szacunek i pamięć.
Gospodarka może się zatrzymać, zwolnić. Granice polityczne nieustannie performują, państwa się tworzą i upadają. Wspólnoty się kłócą, członkowie organizacji tracą do siebie zaufanie. Człowiek zaś trwa. A więc jedynie on- teoretycznie kruchy jak kreda stanowi jedyny permanentny twór- pomnik życia. Miejmy nadzieję, że my jesteśmy pomnikami Europejskości, tymi których nie zniszczy czas, które są pozbawione wszelkich granic.