Maturzyści na spektaklu „Ferdydurke” W. Gombrowicza

O tym, że „nie ma ucieczki przed gębą”, Witold Gombrowicz uświadamiał czytelników już przed osiemdziesięciu pięciu laty; w zeszły czwartek zaś, 17 marca, uczniowie klas trzecich: 3e, 3f i 3g mieli okazję przekonać się, że gombrowiczowska sentencja nie straciła na aktualności.

Trzecioklasiści pod opieką nauczycieli: p. Roberta Czarkowskiego, p. Magdaleny Czarkowskiej, p. Marty Imieli, p. Ewy Świerczyńskiej i p. Katarzyny Ostrowskiej wybrali się tego dnia na przedstawienie teatralne pt. „Ferdydurke”, przygotowane przez PSE Narodowy Teatr Edukacji im. Adama Mickiewicza na motywach powieści Gombrowicza. Wydarzenie odbyło się w oleśnickim MOKiS-ie. 

Spektakl koncentrował się na perypetiach głównego bohatera, trzydziestoletniego Józia, który pewnego dnia, w niewyjaśnionych okolicznościach, przenosi się do rzeczywistości oglądanej z poziomu szkolnej ławki. Zostaje on ukazany w trzech różnych przestrzeniach: szkoły, nowoczesnego domu Młodziaków oraz tradycyjnego ziemiańskiego dworku. W każdym z wymienionych miejsc zderza się z ludźmi, którzy albo bezrefleksyjnie przybierają określone pozy, poddając się wymaganiom narzucanym im przez społeczny konwenans, albo przeciwnie –usilnie próbując się z konwenansu wydostać, dają się złapać w pułapkę póz własnych, swoistych, ale nie mniej sztucznych. Postawy ludzkie, których absurd Gombrowicz obnażał, określając je mianem „gęby” i „pupy”, aktorzy Narodowego Teatru Edukacji oddali trafnie, gimnastykując się (dosłownie!) podczas słynnych scen – lekcji języka polskiego i pojedynku na miny.

Adaptacja lektury szkolnej, z założenia kierowana do tegorocznych maturzystów, pozbawiona była zaskakujących rozwiązań inscenizacyjnych, natomiast dość wiernie oddawała treść jej najistotniejszych fragmentów. Licealistom z pewnością zostaną w pamięci słowa profesora Bladaczki, głoszącego z entuzjazmem, że „Słowacki wielkim poetą był!” – przynajmniej do czasu majowego egzaminu.

K.O.