Gościliśmy w chorzowskim „Słowaku”.



W dniach 19-21 X.  odbył się  XXXII Zlot Europejskiej Rodziny  Szkół im. Juliusza Słowackiego zrzeszający szkoły, których patronem jest romantyczny poeta. Idea spotkań narodziła się na początku lat 80 tych XX wieku – pierwszy Zlot odbył się w 1983 roku w Miłosławiu na Dolnym Śląsku, a zainicjowany został w związku z odsłonięciem pomnika Słowackiego we Wrocławiu. Wtedy postanowiono spotykać się każdego roku. Celem  spotkań jest  integracja uczniów i nauczycieli, propagowanie wiedzy o życiu i twórczości Słowackiego, rozbudzanie wrażliwości na poezję, wpieranie artystycznych talentów oraz poznawanie kultury i historii „małych ojczyzn”, w których znajdują się zrzeszone w Rodzinie szkoły. W tym „elitarnym klubie” znajdują się od 1994 roku dwie szkoły z zagranicy – z Czeskiego Cieszyna oraz z Krzemieńca na Ukrainie, gdzie Słowacki spędził dzieciństwo i wczesną młodość. W tym roku do Rodziny dołączyła delegacja III LO  z Leszna.  Organizatorem Zlotu było I Uniwersyteckie Liceum Ogólnokształcące z Chorzowa – miejsce szczególne, bowiem  to właśnie w tym liceum uczy p. Andrzej Król – pomysłodawca idei spotkań,  prawdziwy miłośnik twórczości Słowackiego, twórca istniejącej od wielu lat na terenie szkoły Kawiarenki Literackiej – kuźni talentów chorzowskiego „Słowaka”. Naszą szkołę podczas Zlotu reprezentowały Paulina Wrzesińska i Natalia Banaś, uczennice z kl.  II a.

Galeria zdjęć

Najważniejszym punktem w programie każdego spotkania Rodziny „Słowaka ” są wymagające olbrzymiej wiedzy i artystycznych umiejętności konkursy -” Konkurs wiedzy o życiu i twórczości Słowackiego” oraz Konkurs recytatorski: „W kręgu poezji Juliusza Słowackiego”. W tym roku doskonały wynik uzyskała Natalia Banaś , która zajęła III miejsce w konkursie recytatorskim, w kategorii poezji śpiewanej. Wykonała w konwencji ballady rockowej wiersz „W pamiętniku Zofii Bobrówny” . Podczas konkursu można było posłuchać wielu ciekawych i przejmujących interpretacji twórczości romantyka przygotowanych przez uczniów z innych liceów. Posumowaniem konkursowych zmagań był koncert bardów ( dzisiaj już absolwentów) wspomnianej wcześniej Kawiarenki, na który złożyły się ballady Leonarda Cohena oraz ciekawa aranżacja wiersza „Testament mój”, który jest hymnem szkół zrzeszonych w Rodzinie. Podczas koncertu zaprezentowali się również obecni uczniowie liceum – zaśpiewali pieśni powstałe podczas stanu wojennego a wykonywane w tajemnicy przed ówczesnymi władzami w tak zwanym „teatrze domowym”. Szkoła szczyci się tym, że młodzież zachowuje w ten sposób pamięć o anonimowej, powstającej spontanicznie, wymagającej odwagi twórczości.

W czasie Zlotu mogliśmy także w innej formie poznać historię i kulturę Górnego Śląska. Zwiedzaliśmy muzeum znajdujące się przy Kopalni Wujek, gdzie w sposób naprawdę poruszający, choć bez patosu, przewodnik – dawany górnik i uczestnik tamtych zdarzeń , opowiadał o pacyfikacji kopalni, o zbrodni dokonanej na robotnikach, o szykanach, jakim podlegały rodziny zabitych, które nie mogły nawet zapalić świecy w miejscu śmierci sowich bliskich. Oglądaliśmy również unikalne górnicze osiedle Nikiszowiec, które jest przykładem budownictwa socjalnego oraz realizacją koncepcji miasta-ogrodu, założenia urbanistycznego mającego być swoistą „złotą klatką” dla mieszkających w nim ludzi.  Górnicy, żyjąc w komfortowych jak na ówczesne czasy warunkach, mieli szybko wypoczywać i wydajniej pracować. Zamknięta przestrzeń osiedla położnego w pobliżu kopalni ułatwiała kontrolę pracowników, w razie niepokojów społecznych – pacyfikację.

 Podczas pobytu w Chorzowie dowiedzieliśmy się także, jak trudne są warunki pracy w kopalniach. Temperatura pod ziemią osiąga 35 stopni Celsjusza, wilgotność 80%, pył węglowy wciska się we wszystkie zakamarki ludzkiego ciała, że wręcz graniczy z cudem jego dokładne usunięcie. Ubiór górnika to grube spodnie, flanelowa koszula, kurtka, na nogach tzw. „gumofilce”. Gorąco robi się na samą myśl, że można w takim ubraniu, w takich warunkach, tak ciężko pracować.

Mogliśmy wsłuchać się w charakterystyczny rytm i „twarde” brzmienie gwary śląskiej i  poznać nowe słowa. Oto przykłady: bana – kolej, tramwaj; biglować – prasować; dycki – zawsze; gryfny – ładny; klopsztanga – trzepak; pyrtek – maluch; ślimtać – płakać; mieć recht – mieć rację. Ślązacy ciekawie nazywają mieszkańców swojego regionu: pnioki – ludzie mieszkający od pokoleń w regionie; krzoki – ludzie, których rodzicie przyjechali na Górny Śląsk, natomiast oni urodzili się tutaj; ptoki – ludzie, którzy przyjechali na Górny Śląsk i tu się osiedlili.

Zlot zakończył wyjazd do Krakowa i wizyta w Katedrze Wawelskiej, gdzie odbyła się uroczysta msza w intencji Juliusza Słowackiego i Rodziny szkół jego imienia. Uczestnicy Zlotu złożyli wiązanki kwiatów przy grobie  poety i odśpiewali „Testament mój”.
Takie są właśnie spotkania w Rodzinie – bogate we wrażenia, pełne intensywnych  przeżyć, trudno o nich zapomnieć. Wystarczy zamknąć oczy, aby wyobraźnię zapełniły obrazy przeżytych zdarzeń, spotkanych ludzi, słowem, aby objawił się duch miejsca, w którym przyszło nam przez kilka dni pobyć.

 Opiekunem uczennic podczas Zlotu był p. Aleksander Radzyniak.